Strony

4 września 2026

25. rocznica śmierci s. Eleonory Ciomek

 W najbliższych dniach przypada 25. rocznica śmierci s. Eleonory Ciomek, z urodzenia kraszewiczanki, należącej do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo – szarytek. Nazwa ta wywodzi się od francuskiego słowa charité, oznaczającego miłosierdzie. I właśnie to miłosierdzie s. Eleonora niosła przez całe swoje życie – swoim wychowankom, podopiecznym, a także osobom internowanym w okresie stanu wojennego.

Szczególne miejsce w jej działalności zajmowała troska o zachowanie pamięci o ks. Franciszku Strugale. To właśnie ta wspólna troska połączyła mnie z s. Eleonorą, choć nigdy nie miałem okazji poznać jej osobiście.

Wspomnienie o s. Eleonorze jest więc również opowieścią o ludziach, którzy swoją codzienną pracą, wrażliwością i troską o innych pozostawili trwały ślad w pamięci kolejnych pokoleń.

Przygotowane publikacje uzupełniają materiały archiwalne, wspomnienia oraz ikonografia, pozwalające bliżej przyjrzeć się jej życiu, działalności i ludziom, których spotkała na swojej drodze.


S. Eleonora Ciomek (1931-2001) w 25. rocznicę śmierci - Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa

29 sierpnia 2026

Józef Oxiński w Towarzystwie Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64

Losy uczestników powstania styczniowego nie zakończyły się wraz z upadkiem walk w 1864 roku. Wielu powstańców, którzy po klęsce powstania znaleźli się na emigracji lub na terenie innych zaborów, przez lata zmagało się z trudną sytuacją materialną. Szczególnie dotyczyło to tych, którzy po wydarzeniach 1863–1864 roku osiedlili się w Galicji, pozostając często bez stałego źródła utrzymania.

Właśnie z myślą o takich osobach powstało Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64 r. Była to organizacja o charakterze samopomocowym, działająca w Galicji, której celem było niesienie pomocy byłym powstańcom – zarówno materialnej, jak i niematerialnej. Towarzystwo skupiało uczestników powstania, którzy po jego upadku znaleźli się w trudnym położeniu i potrzebowali wsparcia.

Do grona członków Towarzystwa należał również Józef Oxiński, jeden z uczestników powstania styczniowego. Jak wynika z zachowanej dokumentacji, 22 lutego 1889 roku został przyjęty do Towarzystwa w charakterze członka czynnego.

Informacja ta ma szczególne znaczenie biograficzne. Pokazuje bowiem, że ćwierć wieku po upadku powstania styczniowego Józef Oxiński nadal pozostawał związany ze środowiskiem jego uczestników. Towarzystwo było nie tylko instytucją pomocy, ale także formą podtrzymywania więzi pomiędzy dawnymi powstańcami i świadectwem pamięci o wydarzeniach 1863/64 roku.

Dla Józefa Oxińskiego rok 1889 był więc kolejnym ważnym momentem w jego powstańczej biografii – tym razem już nie na polu walki, lecz w środowisku ludzi, których połączyły wspólne doświadczenia powstania styczniowego.

22 lutego 1889 r. – Józef Oxiński zostaje członkiem czynnym Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego 1863/64 r.






Skany dzięki uprzejmości p. Marcina Niewaldy
Katalog Powstańców Styczniowych Genealogii Polaków
https://powstanie.okiem.pl

Tragiczna śmierć Jana Trzaski – kontrolera poczty granicznej w Kraszewicach

 W przedwojennej historii Kraszewic odnajdujemy wiele drobnych, prasowych wzmianek, które pozwalają dziś odtworzyć nie tylko wydarzenia, lecz także losy ludzi związanych z miejscowością. Jedną z nich jest wspomnienie pośmiertne poświęcone Janowi Trzasce, pracownikowi administracji granicznej, który zmarł po długiej i ciężkiej chorobie.

Kontroler poczty granicznej w Kraszewicach

Jan Trzaska pełnił funkcję kontrolera poczty granicznej w Kraszewicach, a więc pracował w miejscu szczególnie istotnym dla funkcjonowania ówczesnej granicy państwowej. W artykule zaznaczono, że jego stanowisko znajdowało się „naprzeciw Komory Celnej w Podgrabowie”.

Kraszewice, położone w bezpośrednim sąsiedztwie granicy, były w tym okresie miejscem, gdzie koncentrował się ruch związany z kontrolą graniczną, pocztą oraz wymianą handlową. Praca osób zatrudnionych w służbach granicznych wymagała więc odpowiedzialności i codziennego kontaktu zarówno z mieszkańcami okolicy, jak i osobami przekraczającymi granicę.

Śmierć w wieku zaledwie 32 lat

Jak informuje nekrolog, Jan Trzaska zmarł 13. dnia miesiąca po długiej i ciężkiej chorobie. Miał zaledwie 32 lata. Jego śmierć była szczególnie bolesna dla najbliższych, ponieważ pozostawił żonę oraz troje małych dzieci.

Autor wspomnienia nie ograniczył się jednak do podania informacji o śmierci. Przedstawił Jana Trzaskę jako człowieka, który cieszył się dużym szacunkiem zarówno w środowisku zawodowym, jak i wśród mieszkańców okolicy.

Podkreślono jego religijność oraz przywiązanie do zasad wiary. Był przedstawiany jako wzorowy mąż i ojciec, gorliwy urzędnik, serdeczny przyjaciel oraz człowiek szlachetny i wrażliwy na potrzeby innych.

„Liczny orszak pogrzebowy”

O tym, jak dużym szacunkiem cieszył się zmarły, miała świadczyć jego ostatnia droga. W pogrzebie uczestniczyli nie tylko członkowie rodziny i znajomi, lecz także liczni urzędnicy oraz mieszkańcy okolicy.

Autor wspomnienia zwraca uwagę na wyjątkowo liczny orszak pogrzebowy, widząc w nim świadectwo żalu całej lokalnej społeczności. Śmierć młodego urzędnika była bowiem stratą nie tylko dla jego rodziny, ale również dla środowiska, w którym przez lata pracował i żył.

Szczególnie przejmująco brzmi końcowa część tekstu, w której autor zwraca uwagę na pozostawioną przez Jana Trzaskę rodzinę. Młoda wdowa i troje dzieci zostały bez męża i ojca, a ich sytuacja musiała budzić współczucie mieszkańców Kraszewic i okolic.

Świadectwo życia Kraszewic sprzed lat

Ten krótki prasowy nekrolog jest dziś cennym źródłem do poznania historii Kraszewic. Nie tylko utrwala pamięć o Janie Trzasce, ale także pokazuje funkcjonowanie miejscowości jako ośrodka związanego z ochroną i obsługą granicy państwowej.

Jest również świadectwem ówczesnych relacji społecznych. Z tekstu wyłania się obraz niewielkiej społeczności, w której śmierć młodego, szanowanego urzędnika była wydarzeniem dotykającym szerokiego grona mieszkańców.

Dla współczesnego czytelnika szczególnie poruszający pozostaje fakt, że za krótką prasową notatką kryje się historia 32-letniego człowieka, jego żony i trojga małych dzieci. Dzięki zachowanej wzmiance możemy dziś przywrócić pamięci Jana Trzaskę – jednego z urzędników związanych z przedwojennymi Kraszewicami i tutejszą granicą.

Zródło: Kurjer Warszawski. 1850, № 254 (27 września) s. 2